czwartek, 11 sierpnia 2016

Japońskie słodycze :D

Cześć!
Dzisiaj testowanie Japońskich słodyczy i przekąsek :D
Wszystko dzięki Oyatsu box.
Kiedy zobaczyłam paczuszkę a raczej paczkę, niezmiernie się ucieszyłam ponieważ moim małym marzeniem było móc przeprowadzić ten test. Oyatsy box jest to działalność, która co miesiąc komponuje paczki słodyczy, przekąsek, gadżetów pochodzących z Japonii. Można je subskrybować na wybraną ilość miesięcy oraz w różnych rozmiarach. Więcej informacji i możliwość zamówienia znajdziecie na https://oyatsubox.com/

Ten post wyszedł by bardzoo długi, ponieważ ilość słodyczy przekroczyła moje oczekiwania wiec zostanie podzielony na trzy części.Chcę opisać wam każdy produkt.

Tak prezentowała się paczuszka, moja kotka również była bardzo jej ciekawa wiec wspólnie zabraliśmy się do jej otwierania.




W środku znajdowało się aż 12 rzeczy i ulotka na której można zauważyć opisy słodyczy.



Pierwsze co wpadło w oko kotce to plastikowa kuleczka nazwana GACHAPON.
Okazało się że to są dwa śliczne breloczki i to w SUPER MARIO BROS !!
Jeden trafił do moich kluczy a drugi do chłopaka <3
(Kicia dostała kulkę)



Kolejną rzeczą były batoniki Kit-Kat malinowe.
Co prawda oczekiwałam czegoś lepszego, ale nie były złe.
Ich smak był dosyć jogurtowy jednak znajdowały się w nich jakieś drobinki czegoś kwaśnego, co według mnie trochę psuło ich smak. Są malutkie i słodko wyglądają, po otworzeniu bardzo ale to bardzo fajnie pachną :) Mniam



Ciasteczka UMAIBO
Hmm... Tak naprawdę ciężko mi określić.
Ciasteczko jest dosyć dziwnej konsystencji, nie jest kruche choć na takie wygląda a takie rozmiękłe.
Jednak czekolada w środku była dosyć smaczna co ratuje te kuleczki :)



APPLE PIE CARAMEL CORN
Chrupki te bardzo smakują szarlotką z dodatkiem cynamonu.
Na początku są kwaśne i czuć same jabłka, po chwili robią się trochę słodsze.
Mają dosyć fajną konsystencje, jednak do gustu mi nie przypadł bo nie lubię szarlotkii ^ ^



POCKY
Paluszki oblane polewą mleczną. 
Zakochałam się w nich, są najlepszą przekąską z całej paczki.
Kruchy paluszek z wyrazistym smakiem mleka ( w sumie to smakuję jak mleczko skondensowane)
Przepysznee :D
 

PUCCHO PEACH
Są  to gumy rozpuszczalne o smaku brzoskwini.
Smak utrzymuje się od początku do końca, jest bardzo wyrazisty.
Chyba pierwszy raz jadłam produkt o tak intensywnym smaku.
Myślę że jeszcze nie raz je zakupię :)

 


Na dzisiaj to wszystko.
A wy próbowaliście Japońskich słodkości lub słonych snacków ??


czwartek, 21 lipca 2016

Negatywna opinia !


Cześć wszystkim :)

W dzisiejszym poście negatywna opinia karmy dla kota KiteKat.



Kupiłam ostatnio tę karmę kochanej kotce, jednak od początku coś było nie tak. Karma po otworzeniu pierwszej saszetki w ciągu paru godzin nie za ładnie pachniała, nawet gdy znajdowała się w lodówce. Kolejna saszetka była ok wiec zbytnio się nie przejęłam, 2, 3 tak samo, wszystko w porządku. Późniejsze saszetki, gdy je otworzyłam smród był straszny, nie wiem nawet, do czego go porównać tak śmierdziało. Termin ważności na pudełku, jak i saszetkach był ok, bo aż do 2017 roku. 



W sklepie karma leży na półkach wiec nie było to możliwe, aby się zepsuła nagle w domu. Nie był to pierwszy zakup karmy KiteKat natomiast na pewno ostatni.
A wy spotkaliscie się z czymś takim ??

czwartek, 7 lipca 2016

Karmel czy Wanilia ?

Cześć :)

Dzisiejszy post będzie o testowaniu kawy NESCAFE 3in1.
Udało mi się to dzięki streetcom.pl
Było to wyjątkowe testowanie ponieważ zanim przemieściłam się z punktu A do punktu B zostały rozdane prawie wszystkie saszetki kawy, więc nie zdążyłam zrobić nawet zdjęć całej zawartości :D


W paczuszce znajdowały się po 2 paczki kawy waniliowej i karmelowej, w każdej 10 saszetek oraz ulotki. 








Zdążyłam już wypróbować dwa smaki. Bardzo lubię karmel więc od początku wiedziałam że kawa mi zasmakuję i nie pomyliłam się, jest pyszna, słodka i pobudzająca. Natomiast obawiałam się wanilii ponieważ za bardzo za nią nie przepadam, o dziwo jest bardzo smaczna. Jest słodka lecz w porównaniu do karmelowej jej smak jest bardziej stonowany i delikatny.


Karmelowa, która podbiła moje serce już została zapisana do najbliższej listy zakupów :D
Bardzo polecam !



wtorek, 28 czerwca 2016

Whiskas

Cześć wszystkim :)
Wczoraj otrzymałam paczuszke z Whiskas.Drugi raz udało mi się zostać ambasadorka, wraz z kotką jestem niezmiernie szczęśliwa :D :D
Przyszła karma junior a kotka juz za chwilkę juniorem nie będzie wiec to jej ostatnia porcja  dla malych kotkow :))



W paczce znajdowala się sucha karma, o smaku kurczaka.




Mokra karma, cztery saszetki o smaku kurczaka, królika, wołowiny i jagnięciny.




Oraz kotek do telefonu ktory służy do zatkania wejscia na słuchawki aby sie nie kurzyło. 


Pierwsza saszetka zostala juz podana, kotka wszystko zjadla i oprożniła miseczkę po czym z pelnym brzuszkiem poszla drzemac :))

<a href="http://www.bloglovin.com/blog/14800719/?claim=4p8ssdcvtc2">Follow my blog with Bloglovin</a>

wtorek, 7 czerwca 2016

KADZIDEŁKA :)

Cześć wszystkim !
Po chwili przerwy, którą spowodowała nauka. Kolejny post ^ ^

Dziś trochę o kadzidełkach, które pewnie wszyscy znają a jeśli nie to poznają.
Nie mam ich za dużo, ale co jakiś czas kupuję nowe lub dokupuję paczkę tych, które najbardziej mi się spodobały.
Na początek, śliczna podstawka na zwykłe kadzidełka oraz krążek metalowy na stożkowe.

Pierwsza grupka, którą bardzo lubię.
Są bardzo aromatyczne i pachną po prostu wspaniale. Jedne delikatnie, inne bardziej intensywnie lecz to ich atut. W zielonej herbacie jak i Napoleonie zakochałam się od początku, są to moje ... paczki, nuty zapachowe wspaniale roznoszą się w powietrzu. Sai Baba natomiast  jest to zapach że tak określę, mydełka. W pokoju unosi się świeżość. Anti-Stress, Lotus, Aphrodesia, Adit są to zapachy kwieciste. Pozostałe kadzidełka ze zdjęcia typu Laser, Aurosri, Darshan, Gold, Ylang cóż, ciężko dokładnie określić ich zapach ale jest niesamowity. Zakup ich jest niespodzianką, zawsze zaskakują.


Kolejnych jest dosyć mało, tylko trzy. Może jestem za mało wybredna ;D
Te kadzidełka niestety dla mnie po prostu śmierdzą, szczypią w oczy i ciężko się przy nich oddycha. Są nie do wytrzymania, nie umiem wytrwać nawet do połowy.


Kadzidełka stożkowe przetestowałam do tej pory tylko jedne i są znakomite.
Bardzo podoba mi się ich zapach, przypominają trochę zieloną herbatę.